niedziela, 16 lutego 2014

ON.......

  .......ON.......

Nie wiadomo skąd , nie wiadomo jak ,
przyszedł do mnie ON .
Wyłonił się z mroku ,
wszedł cicho przez sad.....
tak od wielu  lat  resztki snu mi kradł .

Postrącał  gwiazdy z nieba ,
słońce rozpalił nad lasem .
Pieśn życia dla mnie zaspiewał
pięknym , głebokim basem .

Nie wiadomo skąd , nie wiadomo jak , znowu przyszedł ON....
Wyłonił sie z mroku niby barwny ptak .
             Piękny był.
Włosy miał pszeniczne , wiatr mu je rozwiewał ,
w dłoniach niósł nadzieję .....

Z myślą zmąconą , sennym wzrokiem ,
śledziłam go z ukrycia .
a ON szedł ...z otwartymi ramionami , cały w złocie
szedł ku mnie .... kolejny dzień mojego życia ....

16 lutego  2014 r .





   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz